Życie Pi

Artykuł powstał we współpracy z dzotczi.pl

 

Piscine Molitor Patel lub Pi w skrócie, spędził egzotyczne dzieciństwo w zoo w Pondicherry, ponieważ był synem opiekuna zoo. W młodym wieku wiedział więcej o dzikich zwierzętach, o których każdy młody nastolatek powinien wiedzieć. Ta wiedza o dzikich zwierzętach, ich zachowaniu i naturalnych instynktach staje się jego jedyną obroną przed dorosłym Królewskim Tygrysem Bengalskim, gdy obaj zostają uwięzieni w szalupie przez siedem miesięcy. Pi uczy się, jak przetrwać na Oceanie Spokojnym bez jedzenia i świeżej wody. Mało tego, udaje mu się nawet utrzymać tygrysa przy życiu. Yann Martel opowiada nam tę niezwykłą historię w swojej książce Life of Pi.

Kontekst społeczny / historyczny:

Opowieść nie zagłębia się w społeczny, historyczny kontekst człowieka, jak w człowieka – relacje międzyludzkie. Albowiem pośrodku Pacyfiku, bez żadnych zapasów jedzenia, wody czy schronienia, człowiek jest tylko dzikim społeczeństwem, bez historii. Będąc surowym bogiem obawiającym się wegetarianizmu, Pi uczy się łowić ryby, ptaki, żółwie, zabijać je i jeść je na surowo. Opisuje nawet smakowanie moczu i kału w celu odżywienia. Tygrys staje się jedynym towarzyszem Pi – powoli traci lęk przed tygrysem, uczy się panować nad nim i potrafi utrzymać siebie i tygrysa przy życiu przez siedem miesięcy na samotnym morzu. Kocham cię, Richard Parker … Gdybym cię teraz nie miał … umarłbym z beznadziejności … Przywiozę cię na ląd, obiecuję.

I zgodnie z obietnicą, Pi nie jest w stanie zostawić swojego towarzysza, by umarł na wyspie mięsożernych alg i zabiera go ze sobą, ryzykując życiem, kiedy wyrusza na gościnną ziemię.

Styl pisania:

Yann Martel używa klarownego i żywego języka, aby opowiedzieć swoją porywającą historię. Krótkie zdania i proste słowa oddają bezpośredniość sytuacji. Pi nie ma czasu na filozofowanie, walcząc o przetrwanie w samym środku Pacyfiku. Języki Martela grają – nie ma poetyckich opisów na temat piękna morza, żadnej uroczej przyjaźni opisanej między człowiekiem a tygrysem. Język jest obnażony do stwierdzenia faktu, jak na rzeczywistość Pi:

“Wpadłem w gorące łzy. Ukryłem twarz w moich skrzyżowanych ramionach i płakałem. Moja sytuacja była beznadziejna.

Moje myśli:

Bardzo podobało mi się czytanie tej książki. Opowieść, choć fantastyczna, jest chwytliwa i bardzo wiarygodna. Skrupulatne szczegóły opisujące podróż Pi pokazują autorowi znajomość morza i dzikiego życia. Ogólnie rzecz biorąc, ta książka dała mi ten sam dreszczyk emocji, jakiego doświadczyłem czytając Robinsona Crusoe jako dziecko.