Rig: powieść science fiction o tym, jak się łączymy

Rig, Roger Levy (Ikar) wraca do science fiction po 12 latach. Jest to powieść o wielu rzeczach (morderstwo i szaleństwo, nauka i religia, kolonizacja i upadek społeczeństwa), ale przede wszystkim jest to powieść o związkach. Nie tylko między czterema odmiennymi narracjami, które powoli zbiegają się w konfrontacji na tytularnym Rig – ale pomiędzy jej postaciami a systemami, których używają i są częścią. Śledząc spisek obejmujący światy, książka staje się rozważaniem niewidzialnych wątków, które wiążą ludzi, technologię, wiarę i pamięć. Jeśli historia związana ze wzajemnie powiązanymi, zawiłymi systemami brzmi zbyt kulturalnie i głupio, nieważne – struktura służy również do otwarcia całego wszechświata i utrzymania światła, krętej fabuły poruszającej się w wielu punktach widokowych i na osi czasu.

Fabuła

Na podwórkowym świecie Gehenny dwaj chłopcy – cud techniki komputerowej Alef i obiecujący socjopata o nazwisku Pellonhorc – znajdują się w konflikcie, który zmieni historię. Gdzie indziej w Systemie, na pograniczu znanym jako Bleak, cyniczny policjant goni zabójcę w labirynt tuneli kanalizacyjnych, a zamiast tego napotyka sieć korupcji i spisku. Ofiarowana ofiara zabójcy, samotnika dotkniętego niepokojącymi, natrętnymi myślami, wyposażona jest w drogie cybernetyczne implanty i zostaje zabrana do niebezpiecznej pracy na odległym stanowisku wiertniczym na skraju oceanu Bleaka. A reporterka uwikłana w grę między policjantem, zabójcą i ofiarą odkrywa, że ​​bada ciemną konspirację, pod wpływem jej dziwnie ludzkiego pomocnika AI, który wydaje się mieć własny projekt. Wszystkie te postacie zbiegną się na tej platformie za jedną nagłą, gwałtowną konfrontację, która zadecyduje nie tylko o ich losach, ale także o Systemie – a nawet o technologii, która podtrzymuje tę przyszłą społeczność.

Pokazując bez zbytniego opowiadania, Levy wykorzystuje sposób, w jaki rzeczy współgrają, aby prześledzić wizję przyszłości ludzkości, w której stały nadzór umożliwił AfterLife, sieć mediów społecznościowych, w której ludzie mogą oglądać powtórki z każdej chwili w życiu zmarłego, jak program telewizyjny, i głosujcie, czy chcą, aby ta osoba została wskrzeszona. Odległe światy są połączone Pieśnią, złożoną, podobną do Internetu strukturą rozmieszczoną w Systemie, pozwalającą postaciom na interakcję, a my, jak różne witryny pod patronatem AfterLife pomagają (lub przeszkadzają) im w śledzeniu wskazówek wokół nich. A sieć intryg jest z pewnością złożona – wczesny rozdział w historii Alefa traktuje go jako manipulującego całą strukturą ekonomiczną imperium kryminalisty, jak skomplikowaną grę, i to tylko jedna mała część znacznie większej historii. AfterLife, infrastruktura Bleak i relacje interpersonalne między postaciami, wszystkie zostają splecione, w dość genialnej fuzji budowania wszechświata i rozwoju fabuły.

Struktura powieści jest tak skomplikowana, jak świat. Historia zaczyna się na Gehennie, miejscu odciętym od Systemu otaczającego go zarówno ideologicznie (jest to jedyne miejsce w galaktyce, w którym nadal praktykuje się duchową wiarę), jak i technologicznie – planeta rządzona jest przez represyjną teokrację rządzoną przez morderczych księży. Wstawia się tam kilka powtarzających się elementów – powiązania Alefa z wodą i komputerami, sadystyczne gry, które jego przyjaciel sprawia, że ​​gra – zanim rozpływamy się w szerszym wszechświecie, na Bleak i głębiej w sam system. Fabuła się zawęża, łączy w sobie znaki i tropy gatunków, aż jeden po drugim przywiązuje się do każdego luźnego końca i zatacza się na platformie, kończąc się echem początkowych rozdziałów, satysfakcjonującym, gwałtownym ćwiczeniem ilustrującym temat.

Związek ludzi i technologii

Rig to powieść kryminalna, osadzona w dziwacznej przyszłości, która odzwierciedla, w jaki sposób łączymy się dzisiaj z innymi ludźmi i technologią. Czytanie to jak podążanie za tokiem myślenia; jedno pozornie przypadkowe zdarzenie prowadzi do innego, bodziec wyzwalający pamięć zmysłów, i tylko na samym końcu logiczna ścieżka wijąca się od początku do końca staje się jasna. Jest to tajemnica zbudowana przez zazębienie tysiąca małych interakcji, którym udaje się być czymś więcej niż sumą jednego z nich. Zarówno bez tchu, jak i rozważnie (często w tym samym rozdziale), znużony na całym świecie, ale uparcie optymistyczny, jest to prawdopodobnie jeden z najbardziej intrygujących dzieł fantastyki naukowej, który napotkasz w tym roku.

http://terazwsieci.pl/
http://www.gajg.pl/