Okruchy dnia

The Remains of the Day to historia kamerdynera, Stevensa, który spędził najlepsze lata swojej kariery w służbie szlachetnego brytyjskiego dżentelmena na początku lat 1900-tych. Po latach ciągłej służby Stevens w końcu wybrał się na krótki urlop z dala od swojego miejsca pracy, Darlington Hall. W tym czasie jednak jego pierwotny pracodawca zmarł, a Darlington Hall został kupiony przez bogatego Amerykanina, pana Faradaya. Szczątki dnia śledzą przemyślenia Stevensa na temat tej podróży. Stevens zastanawia się nad swoim przeszłym życiem, które zostało wydane głównie w służbie pana Darlington, wybitnej postaci brytyjskiej polityki jego czasów. Bada różne aspekty wielkiego lokaja i próbuje dojść do własnego rankingu w tej skali wielkości. Stevens analizuje także różne subtelne ślady miłości w swoim suchym życiu.

Kontekst społeczny / historyczny:

Książka jest w stanie pokazać życie w kwaterach sług brytyjskich wielkich domów. Wielkie wysiłki podejmowane przez tych ludzi w celu utrzymania fasady bezproblemowej efektywności, ukazują się w tej książce. „… różne” podmuchy ręki „… dzięki którym lokaj może spowodować, że coś się wydarzy w odpowiednim czasie i miejscu bez gości, nawet patrząc na często duży i skomplikowany manewr za operacją.” Jeden nie Wiedzcie, dopóki nie przeczytacie książki, skali współdziałania w codziennej działalności takich placówek i hrabinowych składek klasy robotniczej, która czyni takie domy – wielkimi.

Styl pisania:

Szczątki dnia napisane są w sztywnym języku formalnym, którego można oczekiwać od lokaja Stevensa. Narracja nie podąża za linią czasu jako taką, ale jest dość łatwa do naśladowania. Jest napisany w formie monologu, który przedstawia stałe przemawianie Stevensa do siebie podczas wakacji. Fabuła filmu jest hojnie przeplatana komentarzami Stevensa na temat wydarzeń w książce. Czytelnik musi zachować ostrożność, aby nie wpaść w interpretację niektórych wydarzeń Stevensa i zachować neutralny pogląd. Może to wymagać wielu odczytów między wierszami.

Moje myśli:

Książka była dla mnie przyjemną lekturą, ale obawiam się, że nie jestem w stanie wywierać na niej żadnego trwałego wrażenia. Jest subtelny w swoim przesłaniu i pozostawia poczucie, jak sama nazwa wskazuje, spokojną rezygnację na końcu. Bez wysokich emocji, bez namiętności, bez sentymentów, po prostu chęć jak najlepszego wykorzystania tego, co się ma z maksymalną wydajnością …